Tytuł Samochodu Roku Fiat Uno zdobył zaraz po premierze, tj. w 1984 roku. Co prawda nawet wtedy nie uchodził za
szczególnie urodziwego czy wyrafinowanego technicznie, ale za to idealnie odpowiadał potrzebom segmentu B - mały z
zewnątrz, przestronny w środku, tani w zakupie i oszczędny w eksploatacji. Dodatkowym atutem stała się wyraźna
poprawa jakości wyrobów Fiata.
Jednak nie ma co liczyć, że nawet bardzo udany model będzie się dobrze sprzedawał przez wiele lat. W odpowiednim
czasie (rok 1989) pojawiła się modernizacja, choć na początku lat 90. coraz wyraźniej widać było "opatrzenie się"
i techniczne zestarzenie modelu. Dlatego już w roku poprzedzającym debiut Punto na rynkach zachodnich pozostała
tylko wersja 1.0.
Nadwozie Fiata zbudowane jest według najprostszej zasady - nie liczą się opływowe kształty, ale funkcjonalność.
Dlatego obrys karoserii nakreślić można przy linijce. Taka metoda tworzenia samochodu ma sporo wad, ale też i
niepodważalne zalety.
W dobie futurystycznych aut, takich jak Ford Focus, prezencja nabiera istotnego znaczenia. Przestarzały design to
największa wada Uno. Jego wyglądu nie poprawią już ani spojlery, ani eleganckie felgi ze stopów lekkich.
Sporo osób docenia też zalety nadwozia Uno. Kanciaste kształty zewnętrzne oznaczają sporo miejsca w środku. Z
przodu siedzi się bardzo wygodnie, nigdzie nie brakuje przestrzeni. Również tylna część auta oferuje znośne
warunki podróżowania. Biorąc pod uwagę niewielkie wymiary zewnętrzne pięć osób krótki dystans przejechać może
w przyzwoity sposób.
Podobne uwagi dotyczą bagażnika. Jest on w swojej klasie prymusem, zarówno pod względem pojemności,
ładowności, jak i funkcjonalności. Trochę drażnią oszczędności, np. kanapa tylna jest składana, ale
(w podstawowej wersji) nie dzielona.
Przestarzały podstawowy silnik o pojemności 903 ccm dość szybko uzupełniony został serią Fire. Nowy, mimo nieco
większej pojemności, rozwija identyczną moc - 45 KM. Jednak w dziedzinie kultury pracy i niezawodności wyraźnie
dystansuje poprzednika. Dobrze wypada elastyczność. Samochodem nieprzyjemnie jeździ się poza miastem (mizerne
osiągi i problemy przy wyprzedzaniu), w zatłoczonych centrach bez problemu doceni się jednak płynne "wkręcanie
się" na obroty. Silnik nie oferuje oczywiście zawrotnych przyspieszeń, ale pracuje cicho i równo. Jednopunktowy
wtrysk paliwa i katalizator zaczęto wprowadzać na szeroką skalę w 1993 roku.
Nieźle wypada oszczędność. Za miastem wystarcza 6 I benzyny na 100 km. W ramach częstego stania w korkach
apetyt urosnąć może o 1,5 l.
Niewiele problemów dotyczy skrzyni biegów. W modelu S występuje najczęściej przekładnia 5-biegowa.
Zestopniowana odpowiednio, uwagi krytyczne sprowadzają się do utrudnionego włączania pierwszego i wstecznego biegu.
W zawieszeniu samochodu zastosowano same typowe rozwiązania. Kolumny McPhersona z przodu i belka skrętna z tyłu auta
sprawdzają się przeciętnie. Podwozie jest dość miękko zestrojone, na skutek czego samochód wyraźnie przechyla się na
zakrętach utrudniając szybką jazdę. Dobrze wypada za to komfort jazdy - auto łatwo wybiera nierówności, nie
przenosząc do wnętrza zbyt wielu drgań.
Standardom odpowiada układ kierowniczy. Jest precyzyjny, zapewnia dość szybką reakcję. Średnica zawracania nieco
ponad 10 m nie jest szczególnie mała, ale nie utrudnia jazdy. Trochę gorzej wypada układ hamulcowy. Blisko 50 m nie
odpowiada aktualnym standardom.
Fiat Uno jest mistrzem oszczędzania. Tanie i szeroko dostępne (nie dotyczy to wbrew pozorom kilkunastoletnich
aut) są części zamienne. Usługi nie są zbyt drogie. Ostatnia sprawa to ceny. Nawet nowe auta nie kosztują zbyt
wiele, więc utrata wartości nie osiąga wysokich kwot.
Nowsze egzemplarze (produkowane po 1989 roku) wolne są od wielu wad poprzedników. Korozja nie jest już tak
dokuczliwa, ale nawet w kilkuletnich autach atakować może krawędzie błotników i zakola. Pojawiają się też czasem
odpryski powłoki lakierniczej.
Wnętrze samochodu jest przestarzałe, ale materiały użyte do wykończenia przyzwoite. Nieźle prezentuje się
spasowanie i jakość montażu.
Również mechanicznie Uno nie jest kłopotliwym pojazdem. W układzie zasilania spotkać najłatwiej gaźnik. Jego
regulacja nie przysparza problemów. Częściej dochodzi do zerwania linki gazu. Korekty luzu zaworów dokonuje się
poprzez dopasowanie płytek. Napęd rozrządu (pasek zębaty) wymaga wymiany po 100 tys. km sama robocizna kosztuje
w ASO poniżej 100 zł).
Trwałość silników serii Fire określić można na minimum 150-200 tys. km. Zależy to oczywiście od sposobu
eksploatacji i regularności serwisowania.
Przyczyną awarii skrzyni biegów okazuje się często wyciek oleju z okolic półosi napędowych, dlatego podczas
oględzin podwozia warto dokładniej obejrzeć ten element.
Często pasażerowie skarżą się na przykry zapach benzyny wewnątrz samochodu. Jest to powodowane niefortunnie
ułożonym przewodem odpowietrzającym. Czasem nieszczelności wykazuje też rura wlewowa.
Jednym z większych problemów właścicieli Uno jest podwozie. Polskich dziur nie wytrzymują wszelkiego rodzaju
elementy gumowe (silentblocki, poduszki) i sworznie zwrotnic. Częściej niż w innych autach wymieniane są też np.
amortyzatory.
Na podstawie tekstu: Grzegorza Polakowskiego (Auto Świat 15/)
Poniżej kilka zdjęć, tapet na pulpit samochodu Fiat Uno.
|