|
06.03.2009 | Fiat Punto II 1.2 GO.
|
Kryzys, jaki nas dotknął, jest już niestety faktem. Widać to chociażby po spadku sprzedaży nowych samochodów. Dlatego
na wagę złota są wszelkie pomysły, które z jednej strony dają to "coś", a z drugiej oszczędzają naszą kieszeń.
Jednym z mistrzów w dziedzinie małych aut za niewielkie pieniądze jest od lat Fiat. Jest to jeden z powodów, dla
których tak dobrze wypada jego sprzedaż.
Wprawdzie jeszcze kilkanaście lat temu cate rodziny potrafiły jeździć Maluchem do Grecji, dziś jednak już Seicento okazuje się dla wielu niewystarczające. I wtedy uwagę przykuwa drugi co do wielkości produkt Fiata, czyli Punto. Ci, którym odpowiada model trzydrzwiowy, mają od niedawna jeszcze jedną wersję do wyboru, mianowicie GO! Podstawową różnicę widać już po pierwszym otworzeniu drzwi. Miejsce standardowych i zupełnie nieciekawych fotel przednich zajęty anatomiczne fotele sportowe. Wywodzą się one w prostej linii z usportowionego modelu HGT.
Drugą istotną różnicą w porównaniu z modelem S jest wchodząca w skład wyposażenia instalacja audio z subwooferem. W desce rozdzielczej na stałe zamontowano radiomagnetofon Blaupunkta, a w całym aucie rozmieszczono sześć głośników oraz subwoofer, który znajduje się w bagażniku. Całość działa naprawdę imponująco, jak na zestaw montowany seryjnie i to w niedrogim przecież samochodzie.
O samym Punto powiedziano już wiele, dlatego w tym miejscu warto jedynie zaznaczyć jego najmocniejsze i najsłabsze strony. Podstawową zaletą, która w dużym stopniu przyczyniła się do umocnienia tego auta na wysokiej pozycji w klasie, jest nadwozie. Jakkolwiek samą stylistykę można chwalić, bądź krytykować, to jednak ergonomia i rozplanowanie przestrzeni wewnątrz zostały dopracowane po mistrzowsku. Auto to ma rekordowo dużą przestrzeń w przedniej części samochodu, oczywiście w tej klasie aut. Przednie fotele bezproblemowo pomieszczą rosłych koszykarzy, a ilość wolnego miejsca powoduje, że w ogóle nie ma się wrażenia jazdy małym autem. Klaustrofobicy mile widziani. Przejęcie foteli z wersji HGT spowodowało, że nawet na szybko pokonywanych zakrętach kierowca pewnie trzyma się na swoim miejscu. Nie trzeba ściskać kierownicy, co jest prawie regułą w większości samochodów w tej klasie cenowej. Jeżeli chodzi o ilość wolnego miejsca w tylnej części auta, sytuacja wygląda równie dobrze, pod warunkiem że przednie fotele nie są odsunięte do tyłu. Wtedy bowiem drastycznie spada ilość miejsca na kolana dla pasażerów tylnej kanapy. Nieduża długość całkowita oraz stosunkowo obszerne wnętrze sugerują, że bagażnik nie może być zbyt spory. I rzeczywiście, ma on 264 litry, czyli tyle, co przeciętnie w tej klasie aut. Wystarcza to w zupełności dwóm osobom, ale już czteroosobowa rodzina może mieć problem.
Problemów za to na pewno nie przysporzy obsługa samochodu. Czytelne wskaźniki na desce rozdzielczej oraz tradycyjnie, "fiatowsko" rozwiązane przełączniki i przyciski są proste w obsłudze, a ich rozmieszczenie jest intuicyjne. Ważnym podkreślenia szczegółem jest dość dobre spasowanie elementów, z których składa się deska rozdzielcza. Znane ze starszych modeli Fiata trzaski czy skrzypienia tutaj już praktycznie się nie zdarzają. Widać po tym, jak dużo pracy włożyli konstruktorzy oraz fabryki Fiata w ucywilizowanie nowych modeli. Pod tym względem auto może już śmiafo konkurować z samochodami niemieckimi, co jeszcze kilka lat temu było raczej mało prawdopodobne.
Kolejnym, tym razem już bardzo mocnym punktem Punto jest kwestia bezpieczeństwa biernego. Testy przeprowadzone przez niezależną organizację NCAR działającą pod auspicjami Międzynarodowej Federacji Sportu FIA, potwierdziły dużą odporność karoserii Punto na zderzenia czołowe oraz boczne. Ryzyko odniesienia poważnych obrażeń przy tego typu kolizjach okazało się tak niskie, że samochód otrzymał aż cztery gwiazdki na pięć możliwych (tę jedną utraci głównie z uwagi na to, C3 się dzieje z potrąconym pieszym, nie dotyczy to jadących wewnątrz).
Stosowany do napędu tego modelu silnik jest w zasadzie rozwinięciem tej samej jednostki, którą od lat stosowano w Punto 1.2 pierwszej generacji, i bardzo spokrewniony z silnikiem 1.1 znanym z Seicento. Od mniejszych jednostek różni się on jedynie o 0,8 mm większą średnicą cylindra i o kilka milimetrów dłuższym skokiem tłoka. Z kolei podstawową różnicą w stosunku do używanych wcześniej jednostek 1.2 SPI jest tu zastosowanie nowego układu dolotowego i wtrysku wielopunktowego. Kolektor dolotowy zosta! wykonany z plastiku, a komputer sterujący pracą silnika zmniejszył się z wielkości sporej bombonierki do rozmiarów małego kalkulatora kieszonkowego. Zmiany wprowadzone w układzie zasilania pozwól i ty obniżyć prędkość obrotową momentu maksymalnego z 3000 obr./min do 2500 obr./min przy jednoczesnym podniesieniu jego wartości o 7 Nm do 102 Nm. Chociaż zmiany są niewielkie, pozwoliło to minimalnie poprawić elastyczność silnika. Dźwięk towarzyszący pracy silnika nie jest zbyt natarczywy, ale odczuwalny przy wyższych prędkościach obrotowych. Stosunkowo niewielkie wysilenie jednostki napędowej skutkuje dość korzystnym poziomem zużycia paliwa.
Samochód w zupełności zadowala się ośmioma litrami na 100 km w jeździe miejskiej. Stało się to już wyraźną tendencją, że w niewielkich samochodach tłumienie elementów resorujących dobiera się na tyle sztywno, by nawet kosztem pewnego pogorszenia poziomu komfortu zapewnić bezpieczne zachowanie i pewne prowadzenie auta w każdej sytuacji. W testowanym modelu Punto odnieść można było wrażenie, że zawieszenie jest nawet zbyt twarde. Do wnętrza wyraźnie docierają
informacje o stanie drogi, ale trzeba przyznać, że auto prowadzi się bez zarzutu. Dobrze spisuje się układ kierowniczy z elektrycznym wspomaganiem. Po przełączenie układu na funkcję City uzyskuje się bardzo dużą siłę wspomagania i lekkie kręcenie kołem kierownicy podczas manewrów. Po przekroczeniu 60 km/h układ samoczynnie przestawia się na tryb Normal, kiedy to mniejsza sita wspomagania zapobiega nerwowemu zachowaniu na drodze.
Czy prezentowana edycja Punto GO przyjmie się na naszym rynku? Pokażą to statystyki sprzedaży. Na pewno jest to jednak ciekawa oferta za niewygórowane pieniądze.
Na podstawie tekstu: Marcina Klownowskiego (AŚ 43/2001).
Poniżej kilka zdjęć, tapet na pulpit samochodu Fiat Punto II Go.
|