|
03.11.2009 | Fiat Grande Punto - pierwsza jazda
|
Pytanie, którym żyje największy włoski koncern, jego akcjonariusze i spora cześć branży samochodowej brzmi: czy
następca Punto odniesie sukces? Jeśli Fiat ma na dobre wyjść z kryzysu, nie ma innej opcji. W końcu Punto zapewnia
firmie 40% obrotów. Inna sprawa, że akcjonariusze śpią ostatnio jakby spokojniej. Fiat ogłosił, że w II kwartale
jego straty zmniejszyły się o 2/3.
Ostatni naprawdę atrakcyjny estetycznie Fiat zadebiutował 10 lat temu. Po dublecie Bravo/ Brava przyszło załamanie stylizacyjne.
Grande Punto jest rekompensatą za stracone dla piękna lata. Nie szukaj ładniejszego auta tej klasy. I tak nie
znajdziesz. Już samo lusterko wsteczne można spokojnie eksponować w prestiżowym nowojorskim Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Jak na klasyczne piękno przystało, Grandę Punto osiąga efekt bez sięgania po nieszablonowe linie. Jeśli auta kupuje się oczami, odpowiedź na pytanie powtarzane w Turynie okaże się twierdząca. I to jak.
Punto jest naprawdę Grandę (z włoskiego wielki). Najdłuższe auto w klasie. Kompaktowe Bravo było o poł centymetra krótsze.
Z tymi rozmiarami Grand Punto w środku musi być grandę. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że 22-letnie Uno nie miało znacząco mniej miejsca. A było o 38,6 cm krótsze.
Elegancki i ergonomiczny. O mistrzostwo w tej ostatniej dyscyplinie może się spokojnie ubiegać panel dwustrefowej klimatyzacji (opcja). Plastiki nie mogą już liczyć na medal w konkurencji "jakość" - są przeciętne.
Fiat deklaruje, że auto będzie ziemią obiecaną dla indywidualistów. Kombinacji odmian nadwozia, silników, wyposażenia ma być 100 tyś. Niezła perspektywa. Zwłaszcza że planowana roczna produkcja to 360 tyś. aut.
Gdyby paryską wieżę Eiffla zbudowano z tych samych materiałów co strukturę Grandę Punto, mogłaby być 2,5 rażą wyższa przy tej samej masie.
Auto jest dobrze przygotowane na obecną sytuację w UE, gdzie sprzedaż diesli jest wyższa od benzyniaków. Tych pierwszych w gamie Grandę Punto jest dwa razy więcej niż tych drugich. Wśród konstrukcji wysokoprężnych są także dwa 1,3-li-trowe silniki z Bielska-Białej: 75- lub 90-konny.
Ten mocniejszy, choć jest dość głośny i chwilami wydaje z siebie dźwięki jakby był czymś strasznie zmęczony, zapewnia wystarczającą dynamikę. Drążek skrzyni biegów porusza się lekko, ale brakuje mu wyższej precyzji prowadzenia.
Zawieszenie sprężyście tłumi niedoskonałości dróg, układ kierowniczy jest z tych precyzyjniejszych. Owacja na stojąco za fantastycznie wyprofilowaną kierownicę. Zwłaszcza na godzinie 10.10.
77-konny benzynowy 1.4 pracuje znacznie ciszej. W ogóle akustycy sporo się napracowali przy Punto - to doskonale wyciszone auto. Niestety, odmianie 1.4 brakuje nieco KM i Nm.
Grandę Punto wjeżdża na scenę w chwale najbezpieczniejszego małego auta. Co prawda Peugeot 1007 oraz Renault CHo III i Modus też zdobyły 5 gwiazdek za ochronę podróżnych przed zderzeniem, ale "turyńczyk" przewyższa rywali wynikiem za test zderzenia z pieszym.
Punto nazywa się Grandę nie tylko ze względu na wymiary. Chodzi też o to, by dealer wiedział, o jaki model pytasz. Do końca przyszłego roku Punto i Grandę Punto będą oferowane równolegle.
Nowe Punto zadebiutuje w styczniu. Cena? W Italii cennik zaczyna się od 11 111 euro (równowartość ok. 43,4 tyś. zł). Czy same jedynki wywróżą pierwsze miejsce w rankingach sprzedaży? W Polsce ich już nie będzie. Fiat Auto Poland chciałoby utrzymać cenę auta na poziomie poniżej 40 tyś. zł.
Na podstawie tekstu: Krzysztofa Wojciechowicza (Motor 37/2005).
Poniżej kilka zdjęć, tapet na pulpit samochodu Fiat Grande Punto.
|