|
24.02.2009 | Fiat Brava (1995-2003).
|
Początek byt obiecujący. W sierpniu 1995 r. w Turynie Fiat zaprezentował nową generację samochodów kompaktowych.
Opinie towarzyszące premierze były bardzo przychylne - zarówno pięciodrzwiowa Brava, jak i trzydrzwiowe Bravo
zyskały uznanie za wyrazisty projekt nadwozia, korzystny stosunek ceny do wartości i niezłe osiągi. Samochody
zdobyły też sympatię jurorów konkursu "Samochód Roku", zdobywając tytuł auta roku 1996.
Prawie od razu docenili je nabywcy, także w naszym kraju. Dla ówczesnej konkurencji samochody te okazały się bardzo groźnymi rywalami. Nic dziwnego - to były czasy Forda Escorta, Opla Astry I czy choćby Citroena ZX. A w Fiatach widoczny był olbrzymi postęp w porównaniu do poprzednika - Tipo. Sielanka nie trwała jednak długo. Wraz z wprowadzeniem nowej generacji kompaktów - Octavii, Astry II czy Focusa, oklaski dla Bravo i Bravy szybko ucichły. Ale o braku popularności nadal nie może być mowy, teraz już wśród aut używanych. Dziś jest to jedna z ciekawszych propozycji, a ofert odsprzedaży są setki.
Rodzina kompaktowych Fiatów jest dość liczna. Do wspomnianych już wcześniej Bravo i Bravy, w rok po debiucie dołączyły odmiany sedan i kombi - czyli Marea i Marea Weekend. Różne nazwy miały podkreślać odmienny charakter poszczególnych wersji.
Trzon gamy stanowiła uniwersalna Brava. Łatwy dostęp do wnętrza, duży, 380-li-trowy bagażnik, oryginalne detale (jak choćby tylne światła składające się z trzech oddzielnych elementów) sprawiły, że jest to najpopularniejsza wersja auta. Zwolennikom sportowego stylu bardziej do gustu przypadnie Bravo. Choć akurat jest to wariant najmniej funkcjonalny - bagażnik ma objętość zaledwie 280 l, a na tylnej kanapie jest niezbyt dużo miejsca na głowy pasażerów. Najbardziej klasycznie prezentuje się oczywiście sedan. Obszerniejsza Marea jednak nie cieszyła się zbyt dużym wzięciem, ofert odsprzedaży tego auta nie ma więc zbyt wiele. Łatwiej już znaleźć chętnych do sprzedaży Marei Weekend. Zgrabna sylwetka nie oznaczała w tym przypadku ustępstw na rzecz funkcjonalności - bagażnik ma pojemność 500 litrów.
Cechą wspólną wszystkich wersji nadwozia wydaje się dobre zabezpieczenie przed korozją. Na razie żadne egzemplarze nie noszą śladów rdzy. Nie najwyższa jest za to jakość powłoki lakierniczej, na wielu autach widać już wyraźne rysy i zmatowienia. Powszechną bolączką jest też pękające pokrycie klamek zewnętrznych. Łuszczyć się mogą także lusterka i relingi dachowe w kombi.
Wystój wnętrza poszczególnych odmian różni się detalami. Podobać się mogą ładna tablica przyrządów i spora (może z wyjątkiem Bravo) przestronność.
Niestety, nie zachwyca jakość zastosowanych materiałów. Na szarych i twardych plastikach wyraźnie widać ślady zużycia - wszelkie zarysowania i płowiejące od słońca powierzchnie. Można mieć też zastrzeżenia do jakości montażu - szczeliny między sąsiadującymi elementami nierzadko są nierównej szerokości. W efekcie na wyboistej drodze z kokpitu dobiegać może denerwujące skrzypienie. Poza tym, niezbyt przyjemna w dotyku jest tapicerka w najpopularniejszych wersjach wyposażenia.
Gama dostępnych silników pozwala na łatwe dopasowanie jednostki napędowej odpowiedniej do potrzeb. Co ciekawe, poszczególne odmiany, zwłaszcza wśród starszych egzemplarzy, nie różnią się zbytnio ceną.
Niespodziewanych problemów silniki zwykle nie przysparzają. Wymagają jednak regularnej obsługi. Nie może być np. mowy o zaniedbaniu terminu wymiany paska rozrządu. Wręcz przeciwnie - lepiej wymieniać go częściej, niż zaleca producent W wielu przypadkach nie wytrzymywał on bowiem nawet polowy zakładanego przebiegu. Warto też regularnie kontrolować poziom oleju, przy większych przebiegach jego zużycie jest już wyraźne. Zdarzają się także wycieki spod pokrywy zaworów. Nie zachwyca trwałość zawieszenia. Nierzadkie są przypadki konieczności wymiany wahaczy już 20 000 km. Nietrwałe są także wszelkie elementy metalowo-gumowe. Stosunkowo szybko "poddają się" amortyzatory, szczególnie w Marei Weekend, przy jeździe z pełnym obciążeniem. Z tego samego powodu do wymiany częściej mogą kwalifikować się tylne wahacze. Gdy wszystko działa, komfort jazdy jest stosunkowo wysoki, a prowadzenie auta może sprawić dużą przyjemność. Eksploatacja żadnego z tych aut nie jest jednak specjalnie kosztowna. Ceny części zamiennych można zaakceptować, koszty napraw nie przerażają, a wybór zadbanych egzemplarzy, regularnie serwisowanych, jest naprawdę spory.
Na podstawie tekstu: Bartosza Zienkiewicza (Motor 9/2005).
Poniżej kilka zdjęć, tapet na pulpit samochodu Fiat Brava.
|